Ukraina bez polityki

Postawiłam tę antenę, żeby przekazać
sygnał solidarności do Białorusi – kraju,
gdzie władzy zabroniły telewizje satelitarną.
Ambasada Białorusi w Kijowie, 16 czerwca 2007, 13:00.
Kategorie: Wszystkie | Doneck | Humor | Karpaty | Kijów | Ludzie | Lwów | Morze | Rzeczy | Ukraina Zachodnia | Wydarzenia | Zamki
RSS
niedziela, 25 listopada 2007

To jest pamięć o duszach tych, których zabrał Wielki Głód w latach 1932-1933, zorganizowany przez totalitarny reżym Stalina.

Pamiętamy, opłakujemy...

Piosenka Oksany Bilozir - to pamięć o milionach niewinnie zabitych w czasy Holodomoru ludzi.
17:45, rona_ukr
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 19 listopada 2007

Zdjęcia z forum Sevastopol.info. Autor alximIN.

11:45, rona_ukr , Morze
Link Komentarze (10) »
wtorek, 16 października 2007

Pięknie jesienią na Dniprze...

17:32, rona_ukr
Link Komentarze (4) »
niedziela, 30 września 2007

Jestem matką chrzęsną po raz pierwszy w życiu! Mam bardzo milą chrzestną córeczkę Marię. Ale tego wydarzenia mogło nie być, bo ksiądz nie chciał pozwalać mi jako katoliczce zostać matką chrzestną prawosławnego dziecka. Nie oczekiwałam, że mogą mi nie zaakceptować, wiec człowiek chrzci się nie w konfesje prawosławną czy katolicką, a w chrześcijaństwo jak religie. W ten moment, jak odezwałam się, że jestem katoliczką, ksiądz chciał zamienić matkę chrzestną. Groźnie powiedział, ze miedzy nami (prawosławnymi a katolikami) jest duża różnica kanoniczna. A ta duża różnica polega na "formule filioque" - pochodzeniu Ducha Świętego. Katolicy wierzą, że Duch Święty pochodzi od Boga Ojca i Boga Syna, a prawosławni, że od Boga Ojca przez Boga Syna. Oto jest ta duża różnica kanoniczna, która dla mnie osobiście nie ma żadnego znaczenia. Powiedziałam, ze byłam chrzczona w cerkwie prawosławnej (bo to tak naprawdę było tylko do prawosławnej cerkwi nigdy w życiu nie chodziłam). I wtedy ksiądz, poprosił, żebym przy wszystkich powiedziała, kim siebie wyznaje. Powiedziałam, ze jestem prawosławną i ceremonia się zaczęła, ale już nie byłam z tego bardzo szczęśliwa...

Ale ważnie, że córeczka chrzestna jest teraz szczęśliwa. Przezywała ona swoje chrzciny ciężko. Malutki dzieci cały czas spali, a ona ciągle chciała chodzić i do mamy.

P.S. Przykro mi jest, ze cerkiew pracuje nie na poszukiwanie wspólnego miedzy ludźmi, a na odzyskanie różnicy; i za dużo polityki tam jest namieszano.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12